|
|
![]() Anna Kozielewska |
Anna Kozielewska
Mam 54 lata, mieszkam w Tarnowie. Jestem matką czwórki dzieci, obecnie troje dorosłych i najmłodszy syn - 15 lat. Życie tak się potoczyło, że wychowuje go sama. Od lat cierpiałam na ucisk w lewym nadbrzuszu i ciągle miałam anemie. Lekarz twierdził, że źle się odżywiam i mam powiększoną śledzionę aż do 11.10.2007 r. kiedy to trafiłam do szpitala Tarnowie. Stwierdzono anemie, dostałam krew, zrobiono USG i tomograf komputerowy, który wykrył dużego guza zlokalizowanego w nadbrzuszu po lewej stronie. Wykonano 2 biopsje, które nic nie wykazały. Trafiłam do Centrum Onkologii w Krakowie, tam miałam kolejne 2 biopsje, ale wyniki były nie diagnostyczne. Zostałam zakwalifikowana do operacji w dn. 21.11.2007 r. Kiedy zgłosiłam się w tym dniu do kliniki nie zostałam przyjęta, gdyż usłyszałam od lekarza, że opis tomografii komputerowej bardzo różni się od opisu z Tarnowa. |
![]() Ewa Patalas |
Ewa Patalas
Nazywam się Ewa Patalas mam 46 lat, mieszkam w Olsztynie. W 2007 roku po długich badaniach zdiagnozowano u mnie guza, miał ponad 12 cm. Nikt nie potrafił jasno określić na jakim narządzie jest umiejscowiony. Zrobiono mi rezonans magnetyczny. W opisie sugerowano, że może to być GIST. Kiedy obudziłam się po operacji usłyszałam, że usunięto mi go wraz z żołądkiem. Badanie histopatologiczne potwierdziło, że jestem chora na GIST. Był to guz o dużej złośliwości. Jak zapewne wszyscy w takiej sytuacji, tak i ja nie mogłam w to uwierzyć, zawalił mi się cały świat, czułam się bezradna, zagubiona i bezbronna jak dziecko. Myślałam o swoich najbliższych, jak oni to przyjmą, jak przeżyje to mój tata, kiedy dowie się, że córka ma nowotwór, co będzie z moimi dziećmi? Mam dwóch wspaniałych, kochanych synów, Paweł miał 18 lat i był tuż przed maturą natomiast 6-letni Piotrek nie rozumiał co się dzieje. |
![]() Wiesława Leonarda Baraniecka |
Wiesława Leonarda Baraniecka
Nazywam się Wiesława Leonarda Baraniecka, mam 57 lat i od urodzenia jestem łodzianką. Na spotkaniu w Sielpi zachęcaliście Państwo do podzielenia się z innymi swoją historią choroby, swoimi przeżyciami. Zdecydowałam się więc coś o sobie napisać. W 2000 r. w pełni sił zdrowotnych prowadziłam duży hotel w Krynicy Morskiej i miałam bardzo ciekawe życie. Dobra praca, kochająca się rodzina, dwoje dzieci, jeden syn żonaty, plany na przyszłość i tylko ten uporczywy ból w prawej piersi. Myślałam, że chyba przekwitam, że to zmiany hormonalne. Ale wizyta u lekarza, skierowanie do onkologa przekreśliły moja idyllę i zapadł wyrok - rak piersi. Amputacja, no i dla mnie koniec świata! Rozpacz , smutek, tragedia, bo nie będę już kobietą! Ale mimo wszystko chcę żyć! Dr Marcin Faflik, który mnie operował w Centrum Zdrowia Matki Polki i któremu zawdzięczam życie, powiedział że był to ostatni moment, kiedy mogłam być operowana i przeżyć. No cóż czyli mam jakieś szczęście! I pełna nadziei zaczęłam przechodzić przez kolejne terapie, wierząc, że będzie dobrze. Dziś, po 9 latach wiem, że najprawdopodobniej rak piersi został opanowany. Po dwóch latach wykryto u mnie nowy nowotwór w jamie brzusznej, przypuszczano, że przerzut rak piersi. Operowano mnie znowu w C.Z.M.P., ale tego nowotworu w Łodzi jeszcze nie leczono. Był to mało znany GIST. I znów ból, strach i niepewność jutra. Ale rodzina i przyjaciele mówili mi, że dam sobie radę, bo przecież jestem taka silna i że oni wszyscy są ze mną. Silna... ja nie chcę być silna, ja chcę być słaba, chcę być sama, chcę uciec stąd, chcę być zdrowa. |
![]() Stanisław Kulisz |
Stanisław Kulisz (65 lat) Inżynier elektronik, pracownik Uniwersytetu Warszawskiego; Prezes Stowarzyszenia Pomocy Chorym na GIST. Kocha muzykę, książki i długie spacery. Radością jego życia są wnuki.
Dowiaduję się o chorobie (grudzień 2001) |
![]() Teresa Zielińska |
Teresa Zielińska Korektorka w wydawnictwach prasowych, obecnie rencistka Lubi literaturę, dobre kino i spotkania towarzyskie oraz pracę na działce
Moja reakcja na wiadomość o chorobie |
![]() Janusz Witkowicki |
Janusz Witkowicki (71 lat)
Jestem emerytem i mieszkam w Gliwicach, mam 71 lat. W młodości przez wiele lat uprawiałem lekkoatletykę, zachowując dobre zdrowie, w szczególności miałem bardzo sprawny przewód pokarmowy, ale tylko do 1996r. t.j. do czasu laparoskopowego usunięcia woreczka żółciowego. |
![]() Wanda Ziomek |
Wanda Ziomek
Emerytka, zamieszkała w Rzeszowie. Wcześniej projektant elektryk w Biurze Projektów. Jestem członkiem
Stowarzyszenia Pomoc y Chorym na GIST. Skąd się tu wzięłam ? i skąd problem nowotworowy ? |
![]() Marek Szczęsny |
Marek Szczęsny
Niemrawy początek. |
![]() Eugenia Kraskowska |
Eugenia Kraskowska Moja podróż z GIST rozpoczęła się przypadkowo. Trzy miesiące po śmierci męża poddałam się kontrolnemu badaniu ginekologicznemu, które wykazało guz w okolicy macicy. Po tygodniu znalazłam się w szpitalu ginekologicznym w Poznaniu. Podczas operacji okazało się, że nie jest to guz macicy, tylko nowotwór typu GIST na jelicie cienkim. Po operacji lekarze specjaliści - onkolog i gastroenterolog - zapewnili mnie, że guz został całkowicie usunięty i nie mam powodu do niepokoju. Ja jednak po paru miesiącach zrobiłam sobie na własny koszt badanie USG jamy brzusznej, które wykazało niewielkie przerzuty do wątroby. |